piątek, 12 kwietnia 2013

Imagin o Niall'u


Imagin o Niall'u
Komentujcie dla Was to chwila, a dla mnie to dużo znaczy

_____________________________________________________________________________________________
- Nie mamo, nie pójdę z Nickiem i Nikki na urodziny ich kolegi. Oni mają przecież 14 lat. Ja mam 18, ośmiesze się jak tam pójdę.
- [TI], przecież to w kręgielni. Będziesz mogła z nimi pograć, wiem jak bardzo lubisz kręgle.
- Tak mamo lubię, ale jeśli jestem ze znajomymi, a nie z młodszym rodzeństwem i ich kumplami.
- Pojechałabym z chęcią z nimi, ale nie mogę przecież nie wiem czy chłopaki pozwolą mi wziąć wolne.
- To ja pojadę za Ciebie, a ty pójdziesz z Nickiem i Nikki na te urodziny. Daj mi tylko adres.
Mama podała mi adres i powiedziała, że mam im tam gotować i sprzątać. Całe szczęście i w jednym i w drugim byłam dobra, bo jak mama choruje to ja wszystkim się zajmuję. Dokładnie to nie wiedziałam u kogo mama pracuje, bo nigdy nam nie mówiła. Ubrałam się w czerwone jeansy, top z napisem My life, My choice, kurtkę i białe supry. Spakowałam do torebki wszystkie najważniejsze rzeczy i karteczkę z adresem. Zadzwoniłam po taksówkę. Zanim wyszłam bardzo mi podziękowała. Gdy przyjechała taksówka od razu podałam adres. Wysiadłam przed dużym, białym domem. Sprawdziłam czy adres się zgadza. No tak mama nigdy nie mówiła mi, że pracuje najwyrażniej u bogatych ludzi- pomyślałam. Zadzwoniłam dzwonkiem, bramka od razu się otworzyła. Ktoś otworzył mi drzwi i jak weszłam poprostu zaniemówiłam.
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc?
- Dzień dobry. Ja przyszłam za moją mamę do pracy, bo dzisiaj nie mogła. Mam na [TI].
- Aha okej. Miło Cię poznać. Ja jestem Niall. Chodź zapoznam Cię z resztą chłopaków.
Weszliśmy do salonu, a ja nie mogłam uwierzyć własnym oczom ukazał sie nieziemski widok. Całe pomieszczenie było ogromne. Urządzone w stylu nowoczesnym. Przez drzwi tarasowe widać było piękny ogród z basenem i hamakami. Z mojej zadumy wyzwolił mnie cudny głos Niall'a.
- Ej chłopaki słuchajcie. To jest [TI], jest dzisiaj za swoją mamę.
- Hej- powiedziałam patrząc jak wstają z kanapy, żeby się ze mną przywitać
- To jest Louis, Liam, Zayn i Harry.
- Miło Cię poznać.- odpowiedzieli chórkiem co bardzo mnie zdziwiło.
- Okej co mam robić? Mama mówiła mi coś o gotowaniu i sprzątaniu.
- Umiesz robić omlety?- spytał Niall z nadzieją w głosie
- Tak umiem. Zrobię Wam.- stwierdziłam i poszłam w stronę kuchni. Jak tylko weszłam zamurowało mnie kuchnia była przepiękna. Ocknęłam się i zapytałam chłopaków, którzy szli za mną.
- Ile chcecie tych omletów?
- Zrób ze 20. Po jednym dla mnie, Louis'a, Liam'a i Zayn'a, 15 dla Niall'a.
- On tyle zje?
- Dla niego to może być nawet za mało.
Byłam tym zdziwiona, ale zaczęłam robić 20 omletów. W czasie gdy omlety troche stygły ja nakryłam do stołu, położyłam 5 talerzy oraz 5 widelcy i noży. Poszłam do kuchni wzięłam talerz z omletami i postawiłam na stole.
- Chłopaki jedzenie Wam stygnie.
Zanim się obejrzałam za mną stał Niall i wyglądał jakby patrzył na nie wiem jaki cud. Nagle objał mnie i podniósł. Jak mnie odstawił zapytałam:
- Ej co się stało?
- Nic. Poprostu przedemną stoi talerz z pysznymi omletami i najładniejsza dziewczyna jaką znam.
- Co Ty powiedziałeś?
- Powiedziałem, że jesteś najładniejszą dziewczyną jaką znam.- powiedział po czym złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Gdy sie od siebie oderwaliśmy do jadalni weszli chłopaki usiadli. Ja zajęłam miejsce obok Niall'a. Jak zjadł szepnał mi:
- Chcesz być moją dziewczyną?
- Tak- powiedziałam po czym mocno go przytuliłam i pocałowałam.




Mrs. Horan Tomlinson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz